Jesteś w: > Start > Co nowego > Z życia WTZ Kluczbork > Rok 2005



Z życia WTZ Kluczbork


2004 2005 2006 2007 2008 2009 2010 2011 2012 2013 2014 2015


• Wyjście na jasełka
• Wyjście do muzeum
• Śniadanie wielkanocne 2005
• Wycieczka do Opola
• Wizyta w WTZ Uszyce
• Wycieczka do Wrocławia
• Wizyta św. Mikołaja
• Opłatek WTZ




Wyjście na jasełka

W dniu 26.01.2005 r. Uczestnicy wraz opiekunami z Warsztatów, dostali zaproszenie na jasełka do szkoły nr 2 w Kluczborku, po przestawieniu, mieliśmy wspólne zabawy. Oraz były różne konkurencje np.; taniec na gazecie w parach, oraz taniec z balonami. Później wszyscy wspólnie się bawiliśmy w kółku, było bardzo wesoło, również była wspólna zabawa w królową i króla. Bardzo wspaniale się bawiliśmy, wróciliśmy bardzo zadowoleni na warsztaty.
Na te jasełka poszli uczestnicy z warsztatów: Przemek, Szymon, Krzysztof, Andrzej, Piotr, Grażyna, Ania, Barbara i Wojtek, oraz opiekunowie: Ela, Gosia.


Autorką relacji jest uczestniczka: Basia T.

Powrót na górę


Wyjście do muzeum

W dniu 9 lutego odbyła się wycieczka do muzeum im. Jana Dzierżona. Jan Dzierżon był sławnym pszczelarzem na skalę światową. Wymyślił ramki, które ułatwiły prace pszczelarzom. Patronem pszczelarzy jest Św. Ambroży. W owym dniu obchodzone jest wielkie święto.

W tym oto muzeum zostały wystawione następujące wystawy: czasowa dotyczy Chin, a stała to "Pszczelarstwo dawne i nowe".

Najstarszym ulem jest ul bartny. Rozróżniamy ule bartne pionowe i poziome, ule te powstają na wysokości kilku metrów w owym drzewie jest wydrążone miejsce dla pszczół. Ul poziomy jest taki sam i jak i też ma wycięte miejsce dla pszczół. Rozróżniamy ule bartne, figuralne, klatkowe i stożkowe. Pokryte są słomą lub drzewem. Ule klatkowe mieszczą dwie rodziny.

Druga wystawa jest poświęcona Chinom. Sławnym obiektem jest Mur Chiński jedyna budowla widoczna z kosmosu. Dobrym talizmanem jest postawa smoka. Chiny są największym państwem pod względem zaludnienia.

Na zakończenie naszej wycieczki obejrzeliśmy obrazy autorstwa Adama Rydla. Po wyjściu z muzeum odbyły się pamiątkowe zdjęcia i powróciliśmy na warsztaty.


Autorem relacji jest uczestnik: Krzysztof W.

Powrót na górę


Śniadanie wielkanocne 2005

W dniu 23.03.05 na warsztatach panuje duży ruch. Wszystko to ma związek z przygotowaniem śniadania wielkanocnego i przedstawienia związanego z tym świętem.

Zaproszeni goście już są - zaczynamy nasze przedstawienie. My uczestnicy dostaliśmy role do przeczytania: kilka wierszy sławnych poetów. Niektórzy z nas byli trochę stremowani, ale Goście słuchają ze skupieniem i powagą.

Na koniec naszego wystąpienia Ks. Proboszcz podziękował nam dobrym słowem, a nasz kierownik zaprosił nas wszystkich na poczęstunek do jadalni, przygotowany przez uczestników pracowni gospodarstwa domowego. Na stołach zagościły tradycyjne potrawy wielkanocne, takie jak żur z gorącą białą kiełbasą, sałatki z jaj, ćwikła, a także placki, babka, sernik itp. Zanim zabraliśmy się do kosztowania tych potraw, Ks. Proboszcz zaprosił nas do wspólnej modlitwy, poczym usiedliśmy i zaczęliśmy jeść.


Dzień dobiegał ku końcowi, byliśmy szczęśliwi, że wszystko udało się pomyślnie, że mamy tremę za sobą oraz że za parę dni my w swoich domach z rodzinami będziemy świętować podobnie.


Autorami relacji są uczestnicy: Anna W., Aneta M. i Krzysztof W.

Powrót na górę


Wycieczka do Opola

W sobotę, 24 kwietnia 2005 roku pojechaliśmy na wycieczkę do Opola.

Najpierw zwiedziliśmy Katedrę pod wezwaniem Świętego Krzyża, gdzie przywitał nas nasz dawny znajomy - ks. Edmund Podzielny. Na początku opowiedział o spiżowych drzwiach do Katedry i wyjaśnił przedstawione na nich sceny. Potem zostaliśmy zaproszeni do środka.
Ksiądz mówił o obrazie Matki Boskiej. Obraz pochodzi z Piekar, gdzie już w średniowieczu słynął łaskami. Po bokach obrazu można zauważyć wiszące gabloty w których są umieszczone wisiorki, medale, różańce. Symbolizują one podziękowanie za wysłuchanie modlitw.
W Katedrze znajdują się także szczątki księcia Jana III Dobrego, które zostały odkryte w roku 1998.
Gdy zwiedzanie dobiegło końca, wszyscy zrobiliśmy sobie pamiątkowe zdjęcie przed drzwiami katedry, poczym pożegnaliśmy się z księdzem Podzielnym.


Tego dnia była bardzo ładna pogoda więc zrobiliśmy sobie spacer po Opolskim rynku. Jak się potem okazało, tegoż dnia były Dni Opola, można było spotkać wielu rycerzy z różnych miast, było kilka straganów, gdzie można było sobie kupić jakiś upominek, my jednak mieliśmy w planie co innego, więc wróciliśmy do autobusu i ruszyliśmy w dalszą drogę.

Kolejny przystanek był w Bierkowicach, gdzie znajduje się skansen - Muzeum Wsi Opolskiej.
Na pierwszy rzut oka niczym się nie różni od dzisiejszych wsi, jednakże gdy się przyjrzymy z bliska, jest znaczna różnica w domach mieszkalnych - są one z drewna co w dzisiejszych czasach jest już rzadkością. Pomieszczenia są bardzo małe i niskie. W muzeum można było zobaczyć budynki mieszkalne jak i gospodarskie: stodoły, spichlerze. Były także przykłady zabytków techniki wiejskiej, takich jak młyn, wiatraki i kuźnia oraz budynki użyteczności publicznej: kościół, karczma, szkoła.


Na zakończenie wycieczki pojechaliśmy jeszcze do McDonalda, bo po zwiedzeniu całego skansenu bardzo zgłodnieliśmy.

Wracając jeszcze do skansenu, najbardziej utkwiło nam to, że życie nie było wtedy łatwe, lecz w porównaniu z dzisiejszym na pewno było spokojniejsze.


Autorem relacji jest uczestniczka: Aneta M.

Powrót na górę


Wizyta w WTZ Uszyce

Dnia 28.09.2005 zostaliśmy zaproszeni do Warsztatów Terapii Zajęciowej,
które mieszczą się w miejscowości Uszyce.


Po przyjechaniu na miejsce zostaliśmy powitani i zaproszeni na mały poczęstunek, a w międzyczasie Brat Dyrektor opowiadał o Warsztatach, które istnieją od 6 miesięcy.
Są tam 4 pracownie, ale głównym założeniem jest hodowla zwierząt.





W czasie oprowadzania widzieliśmy zwierzęta takie jak: konie, kozy, owce, króliki, świnie wietnamskie.


Po zwiedzaniu terenu, odbył się mecz pomiędzy Warsztatami Uszyce - Kluczbork.
W czasie rozgrywek można było przejechać się bryczką oraz na kucyku.



Po meczu odbył się grill i można było potańczyć przy muzyce.
Czas nieubłaganie dobiegł końca, więc się pożegnaliśmy i rozjechaliśmy się do naszych domów.


Autorami relacji są uczestnicy: Anna W., Aneta M., Krzysztof W. i Piotr K.

Powrót na górę


Wycieczka do Wrocławia

W sobotę 22 października 2005 r. pojechaliśmy na wycieczkę do Wrocławia - do muzeum archeologicznego.
Oglądana przez nas wystawa przedstawiała wczesnohistoryczne dzieje Śląska. Wśród wystawionych eksponatów można było podziwiać narzędzia naszych przodków, którymi posługiwali się na co dzień, garnki gliniane, dzbany, brzytwy, siekiery, biżuterię, a także chatę wiejską z kompletnym wyposażeniem. W położonym tuż obok, muzeum militariów, obejrzeliśmy kolekcję hełmów wojskowych, kasków itp.


Po zwiedzaniu poszliśmy do restauracji na małe co nieco;), a potem na krótki spacer po wrocławskim Rynku, który jest bardzo ładny. Po spacerze powróciliśmy do domów.


Powrót na górę


Wizyta św. Mikołaja

Dzień 6 grudnia 2005 roku. Mogłoby się wydawać - zwykły normalny dzień, zaczął się jak każdy inny: trzeba było wstać rano, ubrać się cieplutko, bo zima za oknem u nas zagościła, zjeść śniadanko, i wybrać się na zajęcia Warsztatowe - nic szczególnego. Będąc na Warsztatach każdy z nas wykonywał swoje codzienne zajęcia.

A jak wiadomo tego dnia obchodzimy imieniny Świętego Mikołaja.
Mało kto wie, że świętym Mikołajem był biskup z Miry (? - ok. 342 r), znany z dobroczynności i opieki nad biednymi; patron kupców, żeglarzy, więźniów i studentów - szczególną czcią otaczany w Kościele Prawosławnym. W Kościołach Katolickich i Protestanckich, w dniu jego święta dzieci otrzymują prezenty.


Zbliżała się przerwa... nagle usłyszeliśmy głośne tupanie nóg o podłogę oraz "Hoł!, hoł!, hoł!". Już wiedzieliśmy, że u nas zjawił się Święty Mikołaj!
Aby dostać prezent trzeba było zaśpiewać piosenkę lub powiedzieć wierszyk.

Pomimo, iż wiedzieliśmy, że to nie ten przenajprawdziwszy Święty Mikołaj, wszyscy miło spędziliśmy czas, śmiejąc się razem.
To bardzo miłe uczucie wiedzieć, że ktoś o nas pamięta...

My również możemy się stać, ten jeden jedyny raz w roku, Świętym Mikołajem i sprawić komuś ogromną radość.


Autorem relacji jest uczestniczka: Aneta M.

Powrót na górę


Opłatek WTZ

Grudzień - miesiąc wielkich emocji. Ktoś by zapytał: Czemu?

Otóż 24-tego po raz kolejny narodzi się Jezus! Zagości w naszych domach, znajdzie szczególne miejsce w naszych sercach, a miłość, pokój, radość i więź rodzinna się umocnią.

Jednak nie tylko w naszych domach możemy być szczęśliwi - 22 grudnia 2005 o godzinie 11.00 na naszych warsztatach zapanowała atmosfera niepokoju, a zarazem radości. Gdy goście się zebrali, kierownik powitał nas wszystkich i zaprosił na wspólne obejrzenie przedstawienia Bożonarodzeniowego, które zostało przygotowane przez nas - uczestników.

Wszyscy przenieśliśmy się w ciepły, spokojny zakątek domu, gdzie na chwilę ożyły wspomnienia, czy te z dzieciństwa - gdzie matka szykowała stół Wigilijny, czy choćby te sprzed kilkunastu lat, gdy odszedł od nas ktoś bliski, i zabrakło go przy naszym rodzinnym stole... Łezka w oku się zakręciła, jednak byliśmy radośni, że tego dnia możemy być wszyscy razem i pomimo sporów i zmartwień, potrafimy ze sobą rozmawiać.

Po zakończeniu spektaklu ksiądz proboszcz podziękował nam i złożył życzenia na Boże Narodzenie, poczym wspólnie łamaliśmy się opłatkiem składając sobie nawzajem życzenia. Oczywiście czekała już na nas Kolacja Wigilijna w naszej jadalni, przygotowana przez uczestników. Zasiedliśmy do stołów, jedzenie było typowo wigilijne: ryba po grecku, uszka, barszcz czerwony, makowiec, a wszystko to wymieszane z dobrym humorem smakowało wyśmienicie.


Autorem relacji jest uczestniczka: Aneta M.

Powrót na górę

Start | O nas | Pracownie | Galeria prac | Kontakt | Co nowego | Linki